"Projekt" odrąbania od Ukrainy guberni na wschodzie i południu był, jak mówią Rosjanie, "martwo urodzony". Na Kremlu utkano go ze złudzeń i historycznych mitów.

Władimir Putin wyznał kiedyś, że ze wszystkich carów najbardziej imponuje mu Katarzyna Wielka, "bo tyle terytoriów przyłączyła i krewki przy tym rozlała niewiele". To właśnie ona odbijała Turkom Dzikie Pola, kazała je zagospodarować swemu kochankowi Grigorijowi Potiomkinowi i ustanowiła gubernię noworosyjską.

Putin - po wygnaniu z Kijowa jego faworyta Wiktora Janukowycza - poczuł, że ma okazję pójść w ślady carycy i kosztem "małej krewki" powiększyć imperium.
Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej