Po pierwszej turze i wygranej Dudy o. Rydzyk mówił głównie o tym, że PiS nie chce się dzielić pieniędzmi, choć tyle dostaje z budżetu, a Radio Maryja ma kłopoty finansowe.

Tuż przed drugą turą wyborów ojciec Rydzyk jest w dużo lepszym humorze. On może wszystko. Skrytykować paulinów za to, że za długo nadają Apel Jasnogórski, i pochwalić prezesa Kaczyńskiego za to, że za jego rządów "można było normalnie rozmawiać, załatwialiśmy sprawy czy to radiowe, czy z telewizją. (...) byliśmy też kontrolowani, ale to była kultura".
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej