Miał rację. Takie wykonywanie patriotyczno-religijnej pieśni jest obraźliwe dla wszystkich tych, którzy cierpieli, siedzieli w więzieniach, walczyli, a nawet oddali życie za odrodzoną Polskę.

Byłem 10 kwietnia pod Pałacem Prezydenckim. Był tam i Andrzej Duda. Piątą rocznicę katastrofy smoleńskiej świętowaną na Krakowskim Przedmieściu pamiętam jako ciekawe wydarzenie. Najważniejsze były świadectwa rodzin tych, którzy wtedy zginęli. Dorota Skrzypek - wdowa po Sławomirze Skrzypku, byłym prezesie NBP - ładnie mówiła o pamięci.
Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej