Pensje są żałosne: adiunkci na wydziałach humanistycznych zarabiają często poniżej średniej krajowej. O bardzo skromne dodatkowe środki można rywalizować w konkursach grantowych, ale ich zdobycie przypomina loterię - granty dostaje ok. 15 proc. składanych wniosków.

Los wielu lokalnych uniwersytetów, którym brakuje studentów, jest niepewny i nie ma żadnych powodów sądzić, że rządzący mają jakiś pomysł na rozwiązanie tego problemu. Protestujący podkreślali, że w warunkach nieustającej niepewności zatrudnienia oraz przy bardzo niskich pensjach nie sposób prowadzić sensownych badań naukowych, a solidne badania wymagają wielu lat konsekwentnej pracy.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej