O zwolennikach Bronisława Komorowskiego i o nim samym pisze się wyłącznie źle. Popisy ignorancji i nieudolności, propagandowe wydmuszki (to o polityce zagranicznej), arogancja, kompromitacja, desperacja. Znajdź w słowniku jakikolwiek epitet, a na pewno został już użyty. Ot, na przykład taki prosty zabieg - "Komorowski się lansuje wśród wyborców", podczas gdy "Duda ich słucha". I wszystko jasne.

Nie tylko prawicowe media, ale też politycy PiS pracują ciężko na zwycięstwo swojego kandydata. Wszystkie ręce na pokład. I tak Jarosław Kaczyński woli nie zabierać głosu, bo wie, że zaszkodzi. Antoni Macierewicz też się schował, bo przecież nie może psuć wizerunku energicznego polityka nowej generacji.

Gdy w sobotę w Katowicach Duda prowadził kampanię, to ze wsparciem przyjechał cały klub PiS. Był to jasny przekaz, że walczą razem o każdy głos. Kampania Dudy jest naprawdę prowadzona bardzo dobrze. Widać zaangażowanie, zapał i powagę. Nikt ani w prawicowych mediach, ani wśród polityków popierających Dudę nie ośmieli się krytykować kandydata czy z niego żartować. Wiadomo, że ośmieszony polityk, odarty z powagi to droga w dół.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej