Jednak młodzi, którzy dotąd nie wiedzieli, na kogo głosować, nadal mogą mieć dylemat. Straszenie PiS-em w końcówce debaty to błąd, młodzi tego nie pamiętają. Wróciliśmy do znanej ludziom retoryki, która ich zmęczyła.

Komorowski utwierdził swój elektorat i mógł przekonać tych, którzy do tej pory mieli dylemat, czy na niego zagłosować. Ale to nie wyborcy Dudy. Dobrze, że przypomniał, że JOW-y to program PO, zresztą częściowo wprowadzony.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej