Negatywy Komorowskiego - niepotrzebne przerywanie, nie należało niczego wręczać kontrkandydatowi, tylko odwołać się do dokumentu z podaniem sygnatury. Niezbyt dobrze wykorzystał niepoważne propozycje A. Dudy w polityce międzynarodowej, by reaktywować Wyszehrad i koncentrować polską politykę na krajach bałtyckich i Ukrainie - nonsens L. Kaczyńskiego ciągnący się za PiS. Niestety, nie zdobył się na powiedzenie prawdy o referendach - nie chodzi o wnioski, chodzi o to, że narodowi - poza jednym przypadkiem - w żadnym referendum nie chciało się pofatygować do urn, by zagłosować w liczbie gwarantującej prawne konsekwencje.

Pozytywy Komorowskiego - po raz pierwszy był prezydencki. Pokazał Polakom, że polityka to trudny proces wyboru między alternatywami; chyba udało mu się przekonać racjonalnych, że budżet nie jest workiem bez dna i składane przez kontrkandydata obietnice są nierealizowalne. Ogólnie - w sprawach należących do konstytucyjnych prerogatyw prezydenta (obronność, bezpieczeństwo, polityka zagraniczna) był zdecydowanie lepszy - trzymał się konstytucji. Przekonał wielu, że referendalne otwarcie traktuje jako zaproszenie do debaty na temat JOW-ów, a nie bezwzględne ich poparcie.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej