Okazją, do tego jest prezydencki projekt nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Mimo, że prezydent niczego takiego w nim nie proponuje. Niespodziewanie, na ostatnim posiedzeniu podkomisji powołanej do przygotowania tego projektu do drugiego czytania, poseł PO Robert Kropiwnicki zrobił taką "wrzutkę" , motywując ją tym, by "siły i środki prokuratury były bardziej zaangażowane w podstawową działalność: ściganie, a nie w sympatyczne dywagacje w Trybunale Konstytucyjnym." Nie speszyło go, że, obecni na posiedzeniu podkomisji prezes TK Andrzej Rzepliński i wiceprezes Stanisław Biernat, uznali to za bardzo zły pomysł i podkreślali, że najwyższej prawniczej jakości stanowiska prokuratora generalnego są wielką pomocą dla Trybunału.

Prokurator Generalny od zarania Trybunału Konstytucyjnego uczestniczył w każdej odbywającej się przed nim rozprawie i zajmował stanowiska w każdej sprawie przyjętej przez Trybunał do rozpatrzenia - około stu rocznie. Nikt do tej pory tego nie kwestionował. Kiedy był też ministrem sprawiedliwości, był traktowany jako przedstawiciel rządu. Zgodnie z prezydencką nowelizacją, nowym uczestnikiem postępowania ma być przedstawiciel premiera, więc rząd będzie miał zapewniony swój głos. Dlaczego pozbywać się prokuratora generalnego?
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej