Tydzień przed wyborami kierowany przez braci Karnowskich tygodnik cały numer poświęcił polowaniu z nagonką na prezydenta. Hitem jest okładkowy materiał pt. "Prezydent urządził mi piekło". To - jak czytamy - "wstrząsająca relacja Wojciecha Sumlińskiego, dziennikarza, który rzucił wyzwanie Komorowskiemu". Sumliński, w czasach IV RP specjalista od dzikiej lustracji, ma dzisiaj proces o korupcję. Prokuratura zarzuca mu, że próbował wyciągnąć pieniądze od oficerów WSI, którym proponował pomoc w pozytywnej weryfikacji przed komisją Antoniego Macierewicza.

W tygodniku czytamy jednak o tym, że Sumliński jest niewinną ofiarą spisku, za którym stoi Komorowski. "Za odkrywanie prawdy Sumliński płaci od lat niesłychanie wysoką cenę" - czytamy. I to prezydent odpowiada za to, że Sumliński został zatrzymany i próbował popełnić samobójstwo. No i osiwiał.

O złym Komorowskim jest 17 artykułów. Oprócz tego, że prezydent prześladuje Sumlińskiego, zjada też bobry (tekst Jerzego Jachowicza) oraz zabija polską naukę (Piotr Zaremba), prezydent "roztrwania również kapitał zgromadzony przez Lecha Kaczyńskiego" (Bronisław Wildstein), a nawet stoi za tym, że Łukasz Warzecha nie może się korzystnie rozliczyć z podatków razem z żoną.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej