Dziesiątego maja nie będziemy wybierali kampanii wyborczych ani nawet kandydatów, tak jak się nam podczas nich przedstawili. Będziemy wybierali człowieka, polityka, którego na ogół znaliśmy wcześniej i wiemy, jak się sprawiał. Błyskotki kampanii nie powinny przysłonić istoty rzeczy w wyborczym dniu. Tego dnia wybierzemy ważną część przyszłości na 5 lat. Bo tyle ważą działania prezydenta, wbrew niemądrym słowom Donalda Tuska o strażniku żyrandola.
Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej