Dowiedzą się tam - cytuję Pana słowa - jak "dobrzy ludzie pomogli zamordować miliony". Dowiedzą się, jak "zwykli ludzie, którzy kochali swoje rodziny, zanosili zupę choremu sąsiadowi i chodzili do kościoła, pomagali złym ludziom w mordowaniu Żydów na masową skalę". A co gorsza, ci "mordercy i wspólnicy z Niemiec, Polski, Węgier i innych miejsc uważali, że nie robią nic złego".

Edukacja agentów FBI byłaby wszakże niepełna, gdyby nie przedstawić im stenogramu z rozmowy, jaką wysłannik polskiego państwa podziemnego Jan Karski przeprowadził w 1943 r. z prezydentem USA Franklinem Delano Rooseveltem.

Była to długa rozmowa. Karski powiedział m.in.: "Jestem pewien, że większość ludzi nie zdaje sobie sprawy ze straszliwego losu żydowskiej ludności w Polsce. Ponad 1,8 mln Żydów zostało zamordowanych w naszym kraju. Jest zasadnicza różnica w terrorze względem Polaków i względem Żydów. Niemcy chcą złamać Polaków jako naród, ale chcą ich zachować na podbitych przez siebie ziemiach, pozbawiając wszelkich praw. Jeśli idzie o Żydów, Niemcy chcą fizycznie, biologicznie unicestwić cały naród żydowski".
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej