>> Dyrektor FBI o Holocauście: "Mordercy i współwinowajcy z Niemiec, Polski i Węgier". Ambasada Polski protestuje.

Polska nie jest w stanie nauczyć wysokich rangą amerykańskich urzędników historii. Ma jednak obowiązek poinformować w ten sposób najważniejszego sojusznika, że na czele FBI stoi osoba niekompetentna, wypowiadająca obraźliwe głupoty, które zagrażają dobrym relacjom między Polską a Stanami Zjednoczonymi.

Przypuszczam, że informacja o polskiej dyplomatycznej reakcji przedostanie się do amerykańskich mediów i wywoła dyskusję. Zapewne nikogo w USA nie interesują nasze wewnętrzne próby obarczenia winą za głupotę Comeya ideowego przeciwnika. Twierdzenia, że jest to wynik "pedagogiki wstydu", "słabej polskiej polityki historycznej" czy też zdobycia przez film "Ida" Oscara.

Niedouczenie czy zła wola dyrektora Comeya nie wynika bowiem ze słabości polskiej polityki historycznej. Jest zaś wstydem nie dla Polski, ale dla amerykańskiej administracji, że człowiek wypowiadający takie słowa pełni tak prominentną funkcję.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej