Już czwarty rok nasz rynek leków jest regulowany przez ustawę refundacyjną. Leki stały się najtańsze w Europie. Sukcesem niewątpliwym są wielomiliardowe oszczędności NFZ w wydatkach na refundację, ale ta terapia ma też skutki uboczne. Jednym z nich jest pojawienie się na rynku leków-duchów, które znikają z polskich aptek czy hurtowni, by zmaterializować się w Hamburgu czy Sztokholmie.

Braki stały się na tyle częste i uciążliwe dla chorych, że parlament postanowił w szybkim tempie znowelizować prawo farmaceutyczne. 9 kwietnia Sejm uchwalił nowelizację, która czeka na decyzję Senatu i notyfikację Komisji Europejskiej.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej