* Dlaczego wyrok sądu jest tak surowy? Kamiński i Wąsik zostali skazani na trzy lata bezwzględnego więzienia. Sądy funkcjonariuszy publicznych i urzędników za nadużycie władzy skazują co najwyżej na kary więzienia w zawieszeniu. Taki wyrok ma np. Zbigniew Siemiątkowski w 2012 r., b. szef UOP, za udział w bezprawnym zatrzymaniu b. szefa PKN Orlen Andrzeja Modrzejewskiego w 2002 r. Siemiątkowski został skazany na rok więzienia w zawieszeniu.

Sprawa Kamińskiego jest jednak nieporównywalna. Bo CBA zastosowało dużo więcej technik operacyjnych łącznie z użyciem agenta pod przykryciem, stosowaniem podsłuchów na szeroką skalę (Andrzeja Leppera podsłuchiwano przez kilka miesięcy), podrabianiem dokumentów.

Na wymiar kary miały też wpływ inne czynniki. Kamiński został skazany ogólnie za nadużycie władzy, ale postawiono mu kilka zarzutów: niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień służbowych, podrobienia dokumentów oraz kierowania podżeganiem do wręczenia korzyści majątkowej (sąd uznał, że CBA podżegało do wręczenia ok. 3 mln zł łapówki komuś z Ministerstwa Rolnictwa). Za ten ostatni zarzut Kamińskiemu groziło aż osiem lat więzienia. Czyli sąd nie zastosował maksymalnego wymiaru kary.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej