W piątek "Wyborcza" opisała odwiedziny twórców systemu SKOK-ów Grzegorza Biereckiego i Adama Jedlińskiego w Pałacu Prezydenckim jesienią 2009 r. na finiszu prac nad ustawą poddającą SKOK-i kontroli Komisji Nadzoru Finansowego. Szefem prawników prezydenta Lecha Kaczyńskiego był wtedy minister Andrzej Duda. To on pilotował skargę konstytucyjną na tę ustawę.

Na temat tego intensywnego lobbingu Andrzej Duda, dziś kandydat PiS na prezydenta, milczy. Mówią za niego inni, choć niechętnie, niewiele i - delikatnie mówiąc - bałamutnie.

Kaczyński mówił to, co chciał

W sobotę oświadczenie wygłosił prezes PiS Jarosław Kaczyński. Niestety, dziennikarze nie mogli zadać mu pytań. Dlatego mówił to, co chciał, żeby było usłyszane.

Przekonywał, że PiS i prezydent Lech Kaczyński zawsze uważali, iż SKOK-i powinny być objęte nadzorem państwowym. Oraz że w 2008 r. Lech Kaczyński złożył w parlamencie projekt takiej ustawy. - Ale został odrzucony, jak wszystkie ustawy prezydenta, głosami PO i PSL już w pierwszym czytaniu - poskarżył się prezes PiS.
Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej