Chcieli skończyć z zasadą, że największe korupcyjne zyski na Ukrainie właściwie nie są nielegalne. Bo wykorzystują dziury prawne i procedury tworzone od lat 90. XX w. pod biznesmenów powiązanych z władzą, w tym tych najpotężniejszych - oligarchów.

Janukowycz uciekł z Ukrainy, ale oligarchowie zostali. A podżeganie przez Rosję do separatyzmu na wschodzie kraju - co doprowadziło potem do otwartej wojny - zmusiło nową władzę do wciągnięcia oligarchów na listę obrońców ojczyzny.
Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej