W trzech obszarach widać go szczególnie wyraźnie.

W polityce zagranicznej. Przez pierwsze 15 lat od obalenia komunizmu udawało się nam utrzymywać polityczny konsensus wokół najważniejszych celów polskiej polityki zagranicznej. To przyniosło sukces: Polska stała się członkiem NATO, weszła do Unii Europejskiej. Na tych dwóch filarach od dekady budujemy nasze bezpieczeństwo i pomyślność.

Polska bezpieczna w Europie czy osamotniona na peryferiach

Dziś, w obliczu dramatycznego zagrożenia ze Wschodu, konsensus został zerwany, jeśli chodzi o wsparcie dla Ukrainy i stosunek do agresywnej polityki rosyjskiego sąsiada. W tym kontekście szczególnie niepokojący jest też fakt rosnącej w Europie fali poparcia dla ekstremizmów i populizmu. Również w Polsce są politycy, którzy swoją popularność budują na skrajnych poglądach. Wykorzystują poczucie zagrożenia i otwarcie odrzucają integrację europejską, z naszymi sąsiadami szukają raczej zwady niż porozumienia, a na krajowym podwórku odmawiają współpracy, chociażby w przypadku prac Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej