Temperatura przed synodem biskupów rośnie. Dwie frakcje - umownie nazwijmy je konserwatywną i liberalną - coraz bardziej okopują się na swoich pozycjach. Przypomnijmy: liberałowie, na czele z kardynałami z Niemiec, chcieliby, żeby zluzować nieco dyscyplinę kościelną wobec rozwodników w nowych związkach. Konserwatyści natomiast uważają, że jest to niedopuszczalne.

Decyzje zapadną zapewne w październiku.
Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej