Bochniarz się upierała, że nasze podatki są jednak wysokie, ale słabo jej to szło. - Proszę wytłumaczyć pracownikowi, dlaczego dostaje tylko połowę pieniędzy, które przedsiębiorca na niego przeznacza - zachęcała tylko.

Z tą połową przesadziła. Ale nieznacznie. I właśnie temu powinien się przyjrzeć Grzegorz Sroczyński, zanim znów bezkrytycznie zacznie powtarzać, że podatki w Polsce są niskie. Bo nie jest z nimi tak dobrze, jak mu się wydaje. Co komu po jakichś zestawieniach Eurostatu, gdy będzie musiał sięgnąć do kieszeni, by wypłacić pensję pracownikowi.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej