Zdaniem Kapeli podpada to pod artykuł 136 kodeksu karnego mówiący o znieważeniu głowy obcego państwa. Ziemkiewicz powinien więc beknąć.

Nie żebym podzielał zdanie Ziemkiewicza, że papież jest idiotą. Przeciwnie. Jeśli ktoś tu jest idiotą, to już prędzej Ziemkiewicz. Niemniej pomysł, by donosić do prokuratury i domagać się ukarania prawicowego pisarza i publicysty za wypowiedzenie opinii (choćby i głupiej), jest z piekła rodem. To dopiero trzeba być idiotą, żeby coś takiego wymyślić! Zwłaszcza w czasie, gdy cała Europa staje w obronie prawa redaktorów "Charlie Hebdo" do krytykowania i wyśmiewania muzułmanów, żydów, katolików i w ogóle wszystkich. Przecież możliwość swobodnego formułowania bulwersujących sądów i drażniących opinii to fundament naszej cywilizacji i kultury politycznej.

Być może dla Jasia Kapeli to trudne do pojęcia, ale spieszę go poinformować, że nasyłając prokuratora na Ziemkiewicza, toruje drogę cenzorom i zamordystom wszelkiej maści, którzy już zacierają ręce i się cieszą, że będą się mogli na ten precedens powoływać w przyszłości (w przeciwieństwie do sprawy wytoczonej Ziemkiewiczowi przez Adama Michnika, który poczuł się zniesławiony, więc poszedł do sądu prywatnie i nie mieszał do tego prokuratora).
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej