W piątek w "Wyborczej" Roman Pawłowski napisał, że nie będzie płakał po Empiku. Jego zdaniem sieć nie odgrywa już roli kulturotwórczej i jej ewentualny upadek niewiele zmieni. To nieprawda. Jeśli Empik upadnie, boleśnie odczują to czytelnicy, wydawcy i pisarze.

Empik ma wiele wad: wysokie ceny, niekompetentną obsługę i dziwny asortyment (mnóstwo niepotrzebnych gadżetów do domu). Ale to sieć, która nadal jest największym sprzedawcą beletrystyki. Może zatem warto rozpocząć poważną rozmowę o rynku książki w Polsce przy udziale przedstawicieli Ministerstwa Kultury.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej