20 lat temu ówczesny prezydent Warszawy Marcin Święcicki (dziś poseł PO), nie mogąc się doczekać ustawy, zaczął zwracać odebrane w PRL nieruchomości. Mówił, że to akt sprawiedliwości dziejowej. Wydawało się oczywiste, że zabranie warszawiakom prywatnych gruntów - choć pragmatyczne z punktu widzenia odbudowy stolicy - sprawiedliwe nie było, więc krzywdy trzeba naprawić. Ruszyła lawina. Spadkobiercy tych, którym odebrano nieruchomości, i ci, którzy kupili prawa do nich, odzyskują majątki.
Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej