Proszę sobie wyobrazić konferencję, na którą wychodzi lew z kociątkiem. Kociątko ma być jej bohaterem, lew milczy, ale dziennikarze i tak patrzą na niego, dlatego lew się chowa - tak obrazowo jeden z prawicowych polityków odpowiedział na moje pytanie o brak wspólnych występów Jarosława Kaczyńskiego z kandydatem PiS na prezydenta Andrzejem Dudą.

Ten ostatni, budując swoją rozpoznawalność, ruszył w Polskę na spotkania. Ze sztabowcami, ale bez prezesa partii. Bo Kaczyński znów się usunął w cień, by tylko od czasu do czasu - udzielając wywiadu prawicowemu tygodnikowi albo jadąc na Śląsk - przypomnieć o sobie.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej