Prof. Andrzej Rzepliński właśnie został odznaczony krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice i z wielką dumą nagrodę przyjął. Dziś już wiemy, że prezes TK w swych wyrokach musi się kierować dobrem papieża i Kościoła, a niekoniecznie polskich obywateli i obywatelek, a zwłaszcza tych, którym papież jest obojętny.

W końcu nagroda zobowiązuje. A i nie spadła z nieba. Prof. Rzepliński nieźle się napracował, żeby ją otrzymać. Na przykład wtedy, gdy obwieścił światu, że wolność religijna jest "źrenicą konstytucji" i że w związku z tym można rżnąć zwierzęta żywcem, jeśli religia tego wymaga.
Pozostało 80% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej