Bezwzględne morderstwa dokonane w Paryżu przez islamskich dżihadystów na śmiałych dziennikarzach "Charlie Hebdo" powinny nas uświadomić, jak bardzo nasze podstawowe wolności, będące sednem cywilizacji europejskiej, są teraz pod ostrzałem fanatyków. Jednak te wolności są często ograniczane przez same kraje i instytucje europejskie, w imieniu uszanowania uczuć ludzi innych religii, ras, orientacji, narodowości lub światopoglądu.

Ustawodawstwo i wyroki sądowe mają w zamiarze przeciwdziałać szerzeniu nienawiści, ale pierwszeństwo dawane subiektywnie zdefiniowanym uczuciom jest drogą do społeczeństwa rządzonego przez strach.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej