Po zamachu na naszej stronie tytułowej zamieściliśmy hasło eksponowane przez wszystkich ludzi na świecie przejętych tym bestialskim atakiem: "Je suis >>Charlie<<". Tak, dziś wszyscy jesteśmy rozstrzelaną redakcją "Charlie Hebdo" i dlatego karykaturom, które wyszły spod ręki zamordowanych rysowników - Charba, Cabu, Wolinskiego i Tignous'a - "Wyborcza" użycza symbolicznie swoich stron.

Ten wycelowany w wolne media akt terroru obliczony był na zastraszenie całej prasy, na założenie jej knebla autocenzury.
Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej