Przełom nastąpił w zeszłym roku. Zaczęło się szczucie na Owsiaka za rzekome przekręty finansowe - których nie udało się nigdy wykazać - i coraz bardziej otwarte wezwania do bojkotu Orkiestry, już nawet bez zastrzegania, że przynosi ona co roku dziesiątki milionów złotych najbardziej potrzebującym. Rok temu nieco słabszy, niż z początku przewidywano, finansowy wynik WOŚP (choć pobito jednak rekord) wywołał na prawicy paroksyzm radości i przepowiednie "końca Owsiaka".
Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej