Zachód wymowę dokumentu ocenia jako agresywną. I zgodnie z przyjętym przez siebie systemem wartości też ma rację.

Najwięcej zamieszania, choć zupełnie niesłusznie, wywołała w świecie rzekoma zmiana podejścia Rosjan do NATO. W nowej doktrynie Sojusz został umieszczony na pierwszym miejscu wśród "wojennych zagrożeń" czyhających dziś na Federację Rosyjską.

Wbrew pozorom zmiana w stosunku do poprzedniej, jak to nazywają w Moskwie, "konstytucji wojennej" z 2010 r. nie jest jednak aż tak wielka.
Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej