Raz na okładce "wSieci" generał Jaruzelski pojawił się w parze z Moniką Olejnik, która wprawdzie nie zastępowała go całkowicie (nie weszła w jego buty), ale prowadziła go za rękę. Niezbędność gen. Jaruzelskiego do zobrazowania naszej rzeczywistości potwierdziła się w całej rozciągłości.

Mówiąc szczerze, prawie gen. Jaruzelski wyszedł też z Ewy Kopacz na wigilijnej okładce pisma "Viva!", na której pani premier siedzi tak sztywno, jakby połknęła kij, w za wielkich okularach i w mundurku.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej