Zanim jednak o kinematografii, oddajmy głos głowie Kościoła. O Tomaszu Terlikowskim przez chwilę było cicho, ale w święta wraca ze zdwojoną siłą. Może dlatego, że zrobił małą rewolucję na Facebooku, zamknął prywatny profil tylko dla znajomych i założył fanpage. Jego świąteczna krucjata o lajki miała dwie odsłony. Dziś o tej drugiej, bo pierwsza, dotycząca praw zwierząt, zasługuje chyba tylko na przemilczenie.

Otóż w swoim dzisiejszym urbi et orbi Tomasz Terlikowski krytykuje kardynała Waltera Kaspera z Niemiec.
Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej