"Może to zabrzmi smutno i strasznie, ale moim zdaniem możliwy jest, niestety, powrót w naszym kraju na jakiś czas do totalitaryzmu. Ale groźby nie należy szukać w organach porządku ani w armii. Zagrożenie to tkwi w mentalności naszego narodu, naszej ludności, która sądzi, że dzięki wprowadzeniu surowego porządku twardą ręką będzie się żyło lepiej, wygodniej i bezpieczniej.

W rzeczywistości ta wygoda bardzo szybko minie, bo twarda ręka szybko zacznie nas dławić i natychmiast odczujemy to zarówno my, jak i członkowie naszych rodzin. Można tego uniknąć tylko w warunkach systemu demokratycznego, kiedy pracownicy organów porządku, niezależnie od tego, jaką noszą nazwę, wiedzą, że jutro lub za rok może się zmienić system przywództwa politycznego w kraju, regionie czy mieście. A wtedy zadadzą im pytanie - jak przestrzegaliście praw państwa, w którym żyjecie? Co robiliście z obywatelami, nad którymi powierzono wam władzę?"
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej