- Rosja przypomina samolot: rządzi jeden pilot, a reszta rzyga - powiada moskiewski socjolog. Większość moich rozmówców była podobnego zdania. Wybitny rosyjski historyk powiedział mi: "Putin dośpiewał już swoją pieśń do końca". Inni jednak nie widzą dziś sił, które mogłyby go usunąć. Co więcej, jeśli na miejsce Putina miałby przyjść lider lobby militarnego minister Szojgu, byłaby to zmiana na gorsze, zwrot ku totalitaryzmowi.

Rosja nie jest dziś państwem totalitarnym, to raczej absolutyzm w stanie gnicia.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej