Wyznawcy teorii o wyborczym fałszerstwie pomijają to, że problem z nieważnymi głosami dotyczy tylko części wyborów - tych do sejmików województw. W tym roku było to aż 17,8 proc., czyli ponad 2 mln 200 tys. spośród 12,2 mln oddanych głosów.

W pozostałych częściach wyborów, które odbywały się tego samego dnia, odsetek błędów był znacznie niższy - tylko 2 proc. w przypadku głosowania na wójtów, burmistrzów i prezydentów i niecałe 4 proc. w przypadku rad gminnych.

PiS nie przekonują argumenty, że w głosowaniu do sejmików głosów nieważnych zawsze było więcej niż w pozostałych segmentach.
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej