Nietrudno wykazać, że opcja ta jest dzisiaj w opałach. Dla wielu Europejczyków Ameryka to odległa, na wskroś obca rzeczywistość, kraj węszących szpicli z NSA (Agencji Bezpieczeństwa Narodowego) i rasistowskich gliniarzy - każe sojusznikom ginąć w wojnach, które sama wszczyna i których nie umie zakończyć. "Atlantyckość" nie mieści się w autowizerunku nowoczesnego Europejczyka zbudowanym na poczuciu moralnej wyższości i uniwersalnych kantowskich wartościach, którymi są kompromis i dialog.
Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej