Tytuł tekstu "Kaczyński ogłasza stan wojenki", a teza nienowa. Jarosław Kaczyński zdał sobie sprawę w trakcie wyborów samorządowych, że anty-PiS będzie zawsze silniejszy niż PiS, i zaostrza język debaty. Absolutnie się zgadzam, zresztą napisałem to samo w "Gazecie Wyborczej" zaraz po znamiennym wywiadzie dla "Wprost", w którym prezesowi ulała się żółć po wygranych wyborach.

To, że Kaczyński radykalizuje przekaz, nie upoważnia do tego, by podążać jego drogą.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej