A Transparency International opublikowała właśnie coroczny raport o poziomie korupcji w 175 państwach. Na podstawie ocen obywateli TI stworzyła ranking, przyznając każdemu z państw punkty w skali od 0 (najwyższy poziom korupcji) do 100. Polska - z wynikiem 61 punktów - zajęła w tegorocznym rankingu 35. miejsce. Rok temu była 38. Dwa lata temu mieliśmy 41. miejsce. Wypadamy więc coraz lepiej. W ostatnim raporcie widać duży zjazd takich krajów jak Turcja czy Chiny. To może być dla nich poważne ostrzeżenie: korupcja będzie hamować ich rozwój, bo zniszczy zasadę równych szans w gospodarce wolnorynkowej.

Oczywiście ranking Transparency International nie jest wskaźnikiem precyzyjnym, bo mierzy jedynie to, jak obywatele oceniają poziom łapówkarstwa w danym kraju. Z tymi badaniami jest trochę jak z sondażami poparcia dla partii politycznych. Nie należy się za bardzo przywiązywać do liczb bezwzględnych, trzeba raczej patrzeć na długofalowy trend. A w naszym przypadku jest on oczywisty: Polacy coraz rzadziej mają poczucie, że korupcja u nas szaleje.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej