Z dużym zainteresowaniem przeczytaliśmy artykuł redaktora naczelnego "Kultury Liberalnej" Jarosława Kuisza pt. " Nie palcie korporacji, zakładajcie własne " ("Wyborcza", 5 listopada). Jako dwudziestokilkuletni absolwenci rodzimych uczelni, do których zwrócił się autor, czujemy się wywołani do odpowiedzi. Śledzimy dyskusję toczącą się wokół polskich "millenialsów" (pokolenia 20-30-letnich Polaków) i mamy wrażenie, że zbyt często przybiera ona postać opowiadania o indywidualnych sukcesach. A często brakuje w niej refleksji uwzględniającej szerszy kontekst gospodarczo-społeczny.

Jarosław Kuisz odnosi się do sytuacji młodych ludzi na rynku pracy, sugerując, że rozwiązaniem ich problemów byłoby założenie "własnych korporacji". Rozumiemy, że wyrażenie to jest pewnym skrótem myślowym (korporacje są podmiotami wielobranżowymi, zazwyczaj międzynarodowymi i wymagającymi ogromnego kapitału) i autor miał na myśli zakładanie własnych firm. Kuisz zwraca szczególną uwagę na nowe możliwości, które otwierają internet i rozwój technologiczny. Jako przykład młodego człowieka sukcesu podaje SA Wardęgę - autora popularnych i zabawnych filmików na YouTubie. Naszym zdaniem analiza Kuisza jest symptomem myślenia o przedsiębiorczości i pracy charakterystycznym dla "pokolenia transformacji". Sposobu myślenia, który według nas oparty jest na fałszywych przesłankach i prowadzi do złej diagnozy.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej