Może sprawdzi się on 13 grudnia, w czasie zapowiadanych zadym, kiedy PiS postanowiło się ustawić "tam gdzie ZOMO", czyli w roli przeciwników demokracji? Bo gdy PiS przegrywa, ważniejszy od demokracji jest chaos. Kaczyński w chaosie rośnie.

Leszek Miller najwyraźniej nie. Jego nagła koalicja z PiS, a potem histeryczne zacieranie jej śladów, utrata twarzy i bezradność wskazują, że ten prawdziwy mężczyzna nie wie, jak skończyć z polityką. Dzięki niemu SLD staje się partią łupinką, kruchą jak wykształcenie Zbigniewa Ziobry i potęga Ryszarda Grobelnego. Ten największy spec od montowania koalicji biskupów z kibicami, strażnik czystości ideologicznej Poznania, gdzie o kulturze decydowali dewoci, a na stadionie co rusz wymieniano kosztowną murawę, przegrał z kretesem. Poznań uwolnił się więc od Grobelnego, a Olsztyn od oskarżonego o gwałt Małkowskiego. Choć nie wolno uwalniać sądu od podejrzeń o opieszałość. Jak można przez sześć lat prowadzić sprawę o gwałt?!
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej