Obwodowe komisje są kluczowe w trakcie głosowania. To w nich oddajemy głosy, to w nich są one liczone po raz pierwszy, to w nich sporządza się pierwszy drukowany protokół, który musi podpisać co najmniej połowa członków komisji. Jeśli więc były fałszerstwa, to na tym poziomie - bo protokoły są jawne, wywieszane publicznie i wystarczy je zliczyć, by znaleźć nieprawidłowości przy podawaniu wyników na kolejnych szczeblach zliczania głosów.

Zobacz tutaj, co się dzieje z twoim głosem

W sumie we wszystkich komisjach, do których partie (komitety wyborcze) mogły delegować swoich zaufanych ludzi, pracowało 16 listopada 263 010 osób.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej