Osi Ugonoh urodziła się w Gdańsku, studiuje teraz w Irlandii. Jej rodzice pochodzą z Nigerii. Wygrywając "Top Model", zdobyła kontrakt z agencją Next, zobaczymy ją na okładce jednego z kobiecych pism, dostanie też 100 tys. zł.

Ta informacja interesuje głównie portale branżowe i plotkarskie. Mnie zainteresowała, gdy zobaczyłam tytuły o tym, jakim jesteśmy fantastycznym narodem, jak bardzo się zmieniliśmy. Dlaczego? Bo łaskawie pozwoliliśmy wygrać dziewczynie o innym kolorze skóry niż biała? Naprawdę?





Wystarczy wejść w komentarze pod tekstem, by zobaczyć, ile w nas tolerancji dla odmienności. To, że anonimowi internauci piszą, co im ślina na język przyniesie, właściwie nie dziwi. Przyzwyczailiśmy się. Ale na Facebooku ludzie komentują pod swoimi własnymi nazwiskami. Wchodząc na ich profile, dowiadujemy się, jakie kończyli szkoły, gdzie mieszkają, co robią. I nie są to nastolatki, które nie zastanawiają się nad konsekwencją swoich słów.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej