Wielkie miasto. Pani Prezydent kandyduje po raz któryś, a Kontrkandydatka zarzuca jej np. zaniedbanie infrastruktury informatycznej w mieście. Gdzie to darmowe wi-fi dla każdego? Kilka dni przed wyborami ktoś ze sztabu Pani Prezydent dzwoni do Kontrkandydatki. I oferuje jej posadę w zamian za spektakularną rezygnację z kandydowania. Posada jest lukratywna, aczkolwiek nie daje żadnej władzy ani możliwości działania. Można ją jednak przyjąć z tzw. honorem. Bo posada nazywa się Asystentka Burmistrzyni ds.
Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej