Sędziowie wrócą do sprawy w grudniu, a przez ten czas stowarzyszenie, co już od dawna zapowiadali jego szefowie, wprowadzi do swego statutu niewielkie i w sumie niezbyt ważne poprawki, których domaga się ministerstwo. Tak to wygląda od strony oficjalnej, bo cała rzecz niby dotyczy tylko formalności i potknięć w dokumentach, a nie, broń Boże, polityki.

Na świecie wczorajszy kompromis w sprawie próby likwidacji Memoriału, która została oceniona jako postępek skandaliczny, zostanie przyjęty jako ustępstwo Władimira Putina, bo on jakoby nie ośmielił się zignorować protestów polityków i intelektualistów z wielu krajów.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej