Za BBC o tym przełomowym zabiegu informują inne brytyjskie media, a po chwili już cały świat. I tak jak w głuchym telefonie informacja zostaje zniekształcona. Najczęściej brzmi tak: brytyjscy lekarze dokonali medycznego cudu, lecząc bułgarskiego pacjenta. I tylko "Le Figaro" się dziwi, czemu tak pionierski zabieg został przeprowadzony "w mało znanym szpitalu w Polsce", a nie w Londynie.

Tymczasem prawda jest taka, że to autorska metoda zespołu polskich naukowców. Wymyślona, opatentowana i przeprowadzona we Wrocławiu. Także finansowana głównie z polskich pieniędzy, m.in. ze zbiórki na balu charytatywnym w Operze Wrocławskiej. Brytyjczycy prowadzili badania równolegle, od pewnego czasu kibicowali wrocławianom (prof. Raisman operację obserwował).

Dlaczego świat się o tym nie dowiedział? Sami jesteśmy sobie winni. Prof. Jarmundowicz, który niezwykle ciekawie opowiada "Wyborczej" o historii pionierskiej operacji, mówi, że nie chciał medialnej wrzawy i sensacyjnych nagłówków o cudzie.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej