Wraz z zastąpieniem przez Tuska Hermana Van Rompuya Europa zyska potencjalnego lidera, który może nadać jej nowy dynamizm, a także być drogowskazem w trudnych relacjach z Rosją. Tusk ma być przeciwwagą dla uważanej za prorosyjską Federiki Mogherini, która zostanie nową szefową unijnej dyplomacji. Jednak przeprowadzka premiera do Brukseli może skutkować tym, że wybory parlamentarne w 2015 r. wygra PiS. A to będzie zagrożenie dla demokracji liberalnej w Polsce.

Przez 11 lat liderowania PO Tusk nie przygotował sukcesora, który po jego odejściu mógłby poprowadzić Platformę do zwycięstwa.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej