Radek Sikorski "jest najsłabiej wykształconym ministrem spraw zagranicznych w ostatnim 25-leciu", stwierdził niedawno poseł PiS Witold Waszczykowski w wywiadzie dla pisma "Do Rzeczy" (nr 33/2014). Dodał, że studia odbyte przez Sikorskiego w Oksfordzie w pierwszej połowie lat 80. to "żadne studia, ale trzyletni kurs na Oksfordzie, a magisterium honorowe kupione za 10 funtów".

Słowa te wywołały protest ze strony studentów z Polski uczących się w Oksfordzie, którzy zażądali, aby Waszczykowski publicznie odwołał swoje słowa. Ich zdaniem absolwenci Oksfordu tacy jak Sikorski posiadają pełne wykształcenie wyższe. A Towarzystwo Absolwentów Oksford i Cambridge w Polsce domaga się publicznych przeprosin za "pomniejszanie znaczenia studiów w Oksfordzie".

Waszczykowski odmówił przeprosin. Napisał w liście do Towarzystwa, że "podtrzymuje swój pogląd, iż Radek Sikorski oszukał wszystkich, informując od lat, iż ukończył studia magisterskie". Waszczykowski nazwał studia Sikorskiego "powierzchownym wykształceniem". Sam Sikorski twierdzi, że nigdy nie mówił, że ma magisterium. A studenci i absolwenci z Oksfordu tłumaczą, że zaszło nieporozumienie, bowiem MA, które przysługuje każdemu absolwentowi siedem lat od rozpoczęcia studiów, jest jedynie tytułem honorowym i nie ma nic wspólnego z polskim magisterium.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej