Historycy wojskowości szukają odpowiedzi na inne pytania. Inne od tego, na które usiłują sobie odpowiedzieć weterani Powstania - kombatanci i cywile, na których zwalił się ciężar śmierci najbliższych i własnego przetrwania. Wtedy podejmowali oni ofiarne decyzje, nie myśląc, czy warto. W kolejne rocznice wspominają czas heroizmu własnego i środowiska.

Politycy, tylko częściowo obznajomieni z tym, o czym mówią, usiłują wyważyć straszliwe straty i niepewne zdobycze wymykające się ocenie. Podobnie próbują oceniać i wyważać historycy, wśród nich tak zupełnie od swego teścia - Władysława Bartoszewskego - odmienna Alexandra Richie, autorka książki "Warszawa 1944. Tragiczne powstanie".

Weterani, ci, co przeżyli, próbują odpowiedzieć na osobiste pytanie o własną ocenę powstańczego fragmentu swego życia, tego, co zrobili i co zaniedbali.

Uczestniczyłam przelotnie w zbieraniu materiałów do filmu "Powstanie zwykłych ludzi" Pawła Kędzierskiego z 2004 r.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej