Mustafa Dżemilew miał zaledwie pół roku, kiedy 18 maja 1944 r. do domu jego rodziców w wiosce Bozkoj w stepowej części Krymu przyszli żołnierze NKWD. Zaczynała się deportacja Tatarów krymskich do Azji Centralnej. W drodze, a potem w pierwszych latach trwającego prawie pół wieku zesłania wyginęła niemal połowa tego narodu.

W Uzbekistanie, dokąd ich przywieziono bydlęcymi wagonami, Tatarzy mieszkali w ziemiankach, naprędce skleconych przez siebie szopach.
Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej