Nowy przewodniczący tak mówił o wizycie polskich biskupów w Rzymie: "Wcielanie w życie stylu papieża Franciszka może okazać się dla naszego Kościoła niełatwym problemem. Kościół musi zachowywać i rozwijać to, co istotne, i usuwać to, co błędne. Wizyta polskich biskupów w Rzymie u papieża ad limina Apostolorum nie służy konserwacji zastanego stanu Kościoła, lecz powinna wskazać mocne i słabe strony Kościoła w danym kraju oraz drogi jego rozwoju".

Ta wypowiedź daje nadzieję, ale pozostaje pytanie, jak arcybiskup będzie chciał polski Kościół zmieniać. Jest zdecydowanym konserwatystą. Tak jak większość biskupów koncentruje się na zagrożeniach związanych z diabłem gender, zamiast mówić o tym, że poziom katechezy w szkołach jest tragiczny. A to właśnie - a nie osławiony gender - sprawia, że młodzież odwraca się od Kościoła. Czy hierarchowie otworzą się bardziej na dialog ze środowiskami niezwiązanymi z Kościołem, zamiast odgrywać rolę oblężonej twierdzy? Na to pytanie nie ma jeszcze odpowiedzi.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej