Ja to zawsze powtarzałam: godzić się na wywiad z Mazurkiem, to jak kłaść głowę pod topór. Nie bez powodu istnieje długa lista tych, którzy nigdy z Mazurkiem nie chcieli mieć nic do czynienia. Biedna Dorota Kania tego nie wiedziała i Robert Mazurek w ostatniej "Rzeczpospolitej" bezlitośnie obnażył jej możliwości intelektualne. Straszna to była rzeź.

Kania: "Cały nacisk położyliśmy na opisanie systemu III RP, jego wszystkich uwarunkowań".
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej