W ten sposób David Cameron chce zyskać punkty wśród eurosceptycznych rodaków i przykryć problemy własnego rządu, ale niebezpiecznie podgrzewa ksenofobiczne nastroje i podważa jedną z podstawowych wartości Unii Europejskiej, jaką jest wolny przepływ obywateli i wiążące się z tym przywileje.

W niedzielę Cameron po raz kolejny wziął na celownik Polaków, grożąc obcięciem zasiłków na dzieci tym rodzicom, którzy pracują i płacą podatki na Wyspach, ale swoje pociechy zostawili w kraju.
Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej